„Zły”- najlepszy:)

To jedna z tych książek, do których nie mogę nie wrócić średnio raz na rok. Czytam po raz piąty, dziesiąty – a zawsze jakbym czytała po raz pierwszy. Zły Leopolda Tyrmanda to dla mnie kwintesencja literatury: epicki rozmach narracji, genialne operowanie językiem, humorem, groteską, ironią. A przy tym emanujące z każdej strony uczucie do miasta – Warszawy – gorące, mocne, choć wcale niekoniecznie czułostkowe. Owszem, czasem czułość, ale czasem brutalność. I te nazwiska bohaterów…Zawsze muszę się uśmiechnąć!

Cóż ma zrobić taka fanatyczka Złego jak ja, kiedy dowiaduje się, że na podstawie jej ukochanego dzieła powstaje film? Zakrzyknąć euforycznie czy toczyć wkoło bezradnym wzrokiem? Nadal nie wiem. Tym bardziej, że o procesie powstawania filmu właściwie niewiele wiadomo. Rok temu z okładem pojawiła się informacja, że reżyserem będzie Xawery Żuławski, znany m.in. z ekranizacji Wojny polsko-ruskiej…Doroty Masłowskiej. Potem jeszcze gdzieś wyczytałam (nie pamiętam już niestety, gdzie), że planowany budżet to 15 milionów zł. I tyle. Dziś na temat filmowego Złego panuje informacyjny marazm. A może po prostu ja – podświadomie – nie chcę docierać do nowych medialnych doniesień? Bowiem odpowiedzi na pytanie z początku tego akapitu – wciąż brak. Bardzo nie chcę być sceptyczką-purystką. Bo jakie mam do tego prawo? Skąd mogę wiedzieć, że film się nie uda? Na pewno będzie inny od moich „podczaslekturowych” wyobrażeń. Skoro jednak reżyser wypowiada się o powieści z entuzjazmem podobnym do mojego – jest światełko w tunelu. 

W 2010 roku spektakl teatralny na kanwie Złego wystawił Teatr Powszechny im. Zygmunta Hubnera w Warszawie. Byłam, widziałam, nawet na koniec trochę sobie popłakałam. Bo okazuje się, że można – zrobić świetny, zabawny, skrzący się życiem spektakl na podstawie prozy Tyrmanda. Oczywiście, że nie w skali 1:1. Ze zmianami, skrótami. Ciągle jednak w klimacie powieści, zachowujący jej ducha.

(A Henryka Nowaka grał w Powszechnym Grzegorz Falkowski – kiedyś aktor naszego szczecińskiego Teatru Współczesnego).

Poczekajmy. Może się uda? Oby! Bo jeśli nie…no właśnie? Przecież się na nikogo nie obrażę! Po prostu kolejny raz z radością przeczytam Złego. Tylko tyle i aż tyle:).

PS – jest minut siedem po opublikowaniu tego postu. Właśnie trafiłam na wywiad z reżyserem w „Wyborczej”. Coś mówi o tym, że film będzie „kosmiczny” i jeszcze coś o 3D. Chyba jednak się boję…

  • o ekranizacji słyszałam od pana Romualda – on tez wydaje się być dosyć zdziwiony wyborem 3D. do zachwytów na razie się nie przyłączam. ale jak tylko przeczytam do końca, chętnie się z Panią pozachwycam (ale o Becketcie – nie jestem pewna, czy tak się odmienia jego nazwisko – też chętnie porozmawiam;p)
    i tak całkiem szczerze, bez słodzenia – szukając wpisu o "złym", czytałam wszystkie posty po kolei i muszę powiedzieć, że to świetna sprawa, co Pani robi! te warsztaty dla dzieci wydają się być mega ciekawe – mam nadzieję, że szczecin to doceni!

  • Dziękować, dziękować:) O "Złym" porozmawiam chętnie zawsze i wszędzie. A nawet o każdej porze dnia i nocy:).
    Pozdrawiam!

  • CZYTAJ WIĘCEJ

    Dodano do koszyka.
    0 produktów - 0,00