Psy, telefony i dobre zakończenia

Dwie urocze, mądre książki dla dzieci – w starym dobrym stylu: ciekawa fabuła, bogata polszczyzna, pozbawiony ckliwości, a przecież budujący happy end…A do tego psiaki jako jedni z bohaterów głównych! Zapraszamy do spotkania z dwoma wspaniałymi książkami wydawnictwa Bis: Dasz radę, Marcelko Marcina Pałasza i Jak Krzyś i Bryś zdobywali halo Katarzyny Matejek.


Ośmioletnia Marcelka kilka lat temu uległa wypadkowi samochodowemu. Od tego czasu ma problemy z chodzeniem – jest jednak dzielna: ćwiczy uparcie, by wózek inwalidzki zamienić na dwie kule, potem jedną, potem…Bliscy dziewczynki mają nadzieję, że uda jej się zupełnie wrócić do zdrowia. Nie wszyscy jednak w otoczeniu Marcelki wykazują się empatią. Klasowa złośnica Nikola robi wszystko, by utrudnić i uprzykrzyć szkolne życie koleżanki, posuwa się w końcu do pozbawienia Marcelki kuli i zostawienia dziewczynki bezbronnej w lesie. Ciężko doprawdy byłoby naszej bohaterce, gdyby nie…mały przyjaciel, piesek Rozrabiak, który wnosi w jej życie wiele radości!

Dasz radę, Marcelko to historia bardzo „życiowa”: nie ma tu magicznych interwencji losu czy niewiarygodnych zwrotów akcji. Jest za to bohaterka, która musi walczyć z niezbyt łaskawymi dla niej okolicznościami, choć zdarza jej się rozważać, dlaczego właśnie jej przydarzyła się taka niesprawiedliwość. Są szkolni koledzy i koleżanki, którzy boją się przeciwstawić Nikoli, spodziewając się zemsty i wykluczenia. Jest wreszcie moment, który zawsze przecież nadchodzi: gdy mówimy „miarka się przebrała”, gdy już nie jesteśmy w stanie biernie przyglądać się czemuś, wobec czego czujemy wewnętrzny sprzeciw, długo tłumiony strachem. No i jest Rozrabiak – piesek, który uczy Marcelkę odpowiedzialności, udowadnia jej, że jest w niej siła i wola walki o siebie. Książka Marcina Pałasza urzeka też ilustracjami Katarzyny Sadowskiej: minimalistycznymi, czarno-białymi, a jednocześnie skrzącymi się emocjami – trudno mi przypomnieć sobie inne ilustracje, które tak pięknie ukazywałyby uczucia malujące się na twarzach bohaterów…

Ludzko-psim duetem są także bohaterowie książeczki Katarzyny Matejek. Głęboka przyjaźń łącząca Krzysia i Brysia zostaje wystawiona na próbę, gdy wieczorami nie mogą się porozumiewać: Krzyś w swoim pokoju słucha opowiadanych przez Tatę bajek, Bryś w tym czasie…tkwi samotny jak palec w budzie…Próbują więc wszystkiego – gdy rodzice nie godzą się na zakup dwóch telefonów komórkowych, Krzyś postanawia ściągnąć z kosmosu księżycowe „halo” i komunikować się ze swoim psim towarzyszem w taki nieco kosmiczny sposób. Niestety, operacja nie okazuje się łatwa. Krzyś i Bryś słuchają porad mieszkających w ich gospodarstwie zwierząt, jednak pomysły kury, kota czy gęsi nie zdają rezultatu. Są w książce Katarzyny Matejek skrzące się dowcipem „międzygatunkowe” dialogi, są cudowne scenki rodzajowe, przede wszystkim zaś: jest dużo ciepła i piękny przekaz podkreślający potęgę prawdziwej przyjaźni. A przy tym mały czytelnik niejednego się może dowiedzieć o życiu na wsi. Perypetie Krzysia i Brysia kończą się oczywiście szczęśliwie, a my oddychamy z ulgą, bo trudno nie darzyć sympatią tych bohaterów.

FiKa serdecznie poleca obie książki: to ciepłe, wartościowe opowieści 

na chłodne wieczory, które podobno przed nami…

Zapraszamy do naszej księgarni!

CZYTAJ WIĘCEJ

Dodano do koszyka.
0 produktów - 0,00