Książkowe perełki dla dzieci

Czy można opowiadać dzieciom o paradoksach rzeczywistości bez infantylizowania i ciężkostrawnego dydaktyzmu? Obudowując tę rozmowę obrazami, które przemawiają do wyobraźni i pobudzają do myślenia? Zadania niełatwe, jednakowoż – jak udowadnia wydawnictwo Poławiacze Pereł – bynajmniej nie karkołomne. Dowodem: dwie piękne książki dziecięce: Zebra i Kosmonautka.


Autorka, Ifi Ude, pochodzi z Nigerii, jednak od wczesnego dzieciństwa mieszka w Polsce. Zebra jest więc – podejrzewam – opowieścią, która w metaforyczny sposób dotyka historii jej życia: oto w sielankowym krajobrazie mazurskiej wsi powstaje zamieszanie – wśród świeżo narodzonych źrebiąt pojawia się…zebra. Niektóre koniki są czarne, inne białe; zebra…czarno-biała. Przez długi czas wydaje jej się, że zupełnie nie pasuje do otoczenia i ze smutkiem wypytuje rodziców o przyczyny swojej odmienności. Okazuje się, że w żyłach taty płynie odrobina afrykańskiej krwi. Dowiaduje się też zebra, że bycie innym niż większość to wcale nie dzieło przypadku: 

„(…) Bóg podszedł do dwóch koni – białego i czarnego – i pomalował je w paski, mówiąc: Od dzisiaj będziecie biało-czarne. Tak, abyście przypominały, że świat jest zbyt różnorodny, by dzielić go na czarny i biały„. Potrzebę uszanowania, a nawet doceniania czyjejś odmienności zaczynają też w końcu rozumieć inne koniki – wystarczy, że trochę szerzej otworzą oczy, by zobaczyć, że same też są różne, posiadają cechy indywidualne, wyróżniające je z tłumu. 

Zebra pięknie i mądrze mówi więc o szacunku do inności, ale też o tym, że wygląd nie definiuje naszego istnienia, nie jest wyznacznikiem wartości człowieka – a to temat rozmowy, którą na pewno trzeba odbyć z dzieckiem. Warto wtedy wesprzeć się taką lekturą.

Tymczasem w odległej galaktyce…Nie, wcale nieodległej, naszej, bliskiej. Tej, w której często nie wiemy, kim właściwie jest ta tajemnicza postać zwana „mamą”…No bo jak to właściwie jest? Mama już urodziła się mamą? Bycie mamą to praca czy przyjemność? A skoro oprócz bycia mamą – chodzi do pracy (i to jakiej!), to czy tam też jest mamą? Czy strój kosmonautki, lekarki czy pastorki to tylko kostium, który kryje jej prawdziwą osobowość?

Piotr Wawrzeniuk ubrał te rozważania w formę lapidarnych, a jednocześnie niewymownie trafnych spostrzeżeń, opartych na zabawie słowem i skojarzeniami: Mama pilotka nie tylko uwielbia latać nowoczesnymi maszynami – czasem musi ze swoimi dzieciakami lecieć do szkoły biegiem…W końcu nawet jej zdarza się zaspać! 

Kosmonautka skrzy się poczuciem humoru, jest jednak przede wszystkim książką-wprowadzeniem do rozmowy o tym, że mama to – po prostu – drugi człowiek, suwerenny w swoim istnieniu i wyborach. Człowiek, który istnieje najczęściej w dwóch światach, ba! Musi codzienie podejmować wysiłek zgrabnego tychże światów połączenia. Piotr Wawrzeniuk w przewrotny sposób pokazuje, że wokół nas mnóstwo jest bohaterek – potrafią dokonać niejednego cudu i wcale się tym nie chwalą! 

Bardzo, bardzo polecamy Wam te literackie i ilutratorskie perełki: 

cieszą oko, pobudzają wyobraźnię, skłaniają do przemyśleń i rozmów. 

W sam raz na rodzinny weekend! 

A w sobotę, 23 sierpnia, o godz. 11:00, zapraszamy do FiKi na warsztat czytelniczy 

z książką Kosmonautka.

Do zobaczenia!




Dodano do koszyka.
0 produktów - 0,00