Dziadek do orzechów. Spotkanie z Elizą Pieciul-Karmińską

Zapraszamy do kluboksięgrani FiKa, sobota 02.01.2016 godzina 16:00

Mamy przyjemność ponownie gościć Panią Elizę Pieciul-Karmińską.

Baśń
Dziadek do Orzechów i Król myszy została
wydana na Boże Narodzenie 1816 r. Postaci z tej bajki nie są wyłącznie
produktem wyobraźni autora. Fryc, Maria i Luiza, to imiona trojga z pięciorga dzieci
Juliusa Eduarda Hitziga, w którego domu Hoffmann bardzo często bywał. Sam Hitzig
w biografii Hoffmanna (Aus Hoffmanns
Leben und Nachlass
), wydanej w 1823 r. krótko po śmierci pisarza, zaświadcza,
że baśń powstała z myślą o jego dzieciach, które z zachwytem przyjęły wiadomość,
że występują w niej ich imiennicy.

Jak tłumaczyć Dziadka do Orzechów?

Dziadek do Orzechów i Król Myszy
to baśń literacka, a nie ludowa, zatem w niczym nie przypomina chociażby Baśni dla dzieci i dla domu braci Grimm.
Tam, gdzie baśń ludowa pozbawiona jest szczegółów, baśń literacka na
nich się właśnie opiera. Dziadek do Orzechów jest tego najlepszym
przykładem – opowieść rozpoczyna się przecież od pieczołowitego opisu
bożonarodzeniowej atmosfery panującej w domu Stahlbaumów. Równie szczegółowe
jest przedstawienie bitwy mysiej armii z armią zabawek, a największe wrażenie,
chyba nie tylko na młodszych czytelnikach, robi drobiazgowa relacja z podróży
Marii po królestwie lalek. Tak więc zadaniem tłumacza będzie wierne oddanie w
przekładzie wszystkich szczegółów. 

            Ważne są w tej baśni elementy
humorystyczne, ironiczne i satyryczne, pozwalające na lekturę na wielu
płaszczyznach. Nie należy zatem pozbawiać czytelnika przekładu dodatkowych możliwości
odczytania i sprowadzać tekstu jedynie do prezentacji warstwy fabularnej. Opis
stosunków panujących na dworze królewskim w bajce o twardym orzechu to przecież
zjadliwa satyra na zadufanych i niezbyt rozgarniętych możnowładców wszelkiej
maści, a passus o mieszkańcach Pralinogrodu, którzy z bojaźliwą trwogą czczą
nieprzewidywalne fatum zwane „Cukiernikiem”, nie wymaga chyba komentarza.

Charakterystyczną
cechą ówczesnych relacji społecznych jest rozbudowana tytulatura – nawet bliscy
sobie ludzie mówią do siebie per „panie radco”, matka Marii zwana jest częściej
„radczynią” niż „mamą”, a koty na dworze królewskim piastują godność radców
legacyjnych. Warto więc w przekładzie utrzymać liczne tytuły, nawet te, które
dla polskich uszu brzmią zupełnie obco, bo właśnie taka egzotyzacja tym lepiej uwypukla
ów szczególny rys opowiadania.

            Nie wolno też pominąć licznych aluzji
erudycyjnych pomieszczonych w tym krótkim tekście, . Autor nawiązuje w nich do ówczesnych
„przebojów” literackich, operowych, teatralnych… Dzięki temu możemy dowiedzieć
się, czym żyła ówczesna Europa – przed spaniem czytana jest „pierwszorzędna”
opowieść o księciu Fakardinie Anthony’ego von Hamiltona, wśród laleczek Marii
znajduje się tytułowa postać sztuki Pachter
Feldkümmel von Tippelskirchen
niezwykle wówczas popularnego dramatopisarza
Kotzebuego, w krainie zabawek pojawia się procesja z opery Wintera Przerwana ofiara (wystawiona także w
Warszawie w roku 1802 przez Bogusławskiego). Czytelnik polski powinien mieć
szansę poznać te odniesienia, nawet jeśli wymagać to będzie wprowadzenia
przypisu.

            W
pracy nad niniejszym przekładem starałam się również pamiętać, że oryginalny
tekst Dziadka do Orzechów i Króla Myszy
pozbawiony jest choćby cienia dydaktyzmu. Autor nie chce moralizować, lecz
opowiadać. Swą opowieść konstruuje na dodatek w taki sposób, że do końca nie
możemy być pewni, co tak naprawdę chciałby nam powiedzieć. Ta wieloznaczność
musiałaby zginąć w przekładzie, jeśli miałby on zostać dostosowany do odbiorcy
dziecięcego, w dodatku z dydaktyczną intencją. Dlatego też postulowana wierność
intencjom autora powinna umożliwić bliską oryginałowi wielość odczytań i
sprawić, że opowieść o perypetiach Marii
i Dziadka do Orzechów zainteresuje również czytelników dorosłych.

Dziadek do Orzechów i
Król Myszy
opowiada o sile wyobraźni i charakteru.
I o wspaniałych światach, które możemy dostrzec, jeśli tylko – jak głosi
zakończenie baśni – „umiemy patrzeć”.

fragmenty z posłowia  – Eliza
Pieciul-Karmińska

           ilustracje Aleksandra Cybuch-Kucharska „Dziadek do orzechów” E.T.A. Hoffmann

Dodano do koszyka.
0 produktów - 0,00